Celna ocena KIO nieprawidłowej praktyki dotyczącej kryteriów oceny ofert

Podkryteria i ocena ofert

3 min czytania

Naganne praktyki zamawiających dotyczące kryteriów oceny ofert

Czasem zadowolenie pojawia się w najbardziej nieoczekiwanym momencie. Trudno oczekiwać go podczas przeglądanie orzecznictwa Krajowej Izby Odwoławczej dotyczącego rażąco niskiej ceny. Jaki był więc powód mojego zadowolenia?

Wyrok KIO pięknie punktujący dwa negatywne zjawiska dotyczące kryteriów oceny ofert.

Pierwsze to niekonsekwentne przyznawania punktacji w ramach kryteriów ocennych, zazwyczaj dotyczących jakości, funkcjonalności czy procedur wykonawcy. Drugi to traktowanie podkryteriów oceny ofert trochę po macoszemu. Dziś będzie tylko o podkryteriach.

Brak pełnego określenia oceny ofert we wszystkich kryteriach jest niedopuszczalny

Poniżej przedstawiam kluczowy w tym zakresie fragment wspomnianego wyroku:

Zwracam na to uwagę szczególnie teraz, kiedy niektórzy zamawiający dopiero pod ustawowym przymusem zaczynają stosować dodatkowe kryteria oceny ofert. Ze swojej strony nawet trudno mi dodać coś do wniosków Izby, które są jasne i trafne.

Także, jeśli wybór najkorzystniejszej oferty nie zawiera dokładnego określenia przyznanych punktów w każdym odrębnym elemencie oceny niezwłocznie upomnij się u zamawiającego o dodatkową informację.

Podobny problem pojawia się w ogłoszeniach o zamówieniu

Brak informacji o ocenie ofert w ramach poszczególnych podkryteriów to jednak dość rzadki przypadek.

Co ciekawe, praktyka pomijania podkryteriów opanowała za to ogłoszenia o zamówieniu. Tam jakość, choćby w specyfikacji istotnych warunków zamówienia dzieliła się na dziesięć podkryteriów, nadal jest tylko jakością.

Czy mi to jednak przeszkadza? Nie aż tak bardzo. Może rzeczywiście nie jest to całkiem poprawny sposób, jednak funkcja ogłoszenie to głównie wizytówka postępowania, zainteresowani i tak sprawdzą co się kryje za tą „jakością”.

Artykuł napisany 18.12.2014 r. zmodyfikowany 15.03.2024 r.